
Samson – zamknąć, by otworzyć
W dniach 20-22.03.2026 w ośrodku rekolekcyjnym w Suchym odbyły się Wielkopostne Dni Skupienia pt. „Samson – zamknąć, by otworzyć?”. W rekolekcjach uczestniczyło około 25 osób, z czego większość z nich stanowili animatorzy RAM. Księdzem prowadzącym nasze duchowe zmagania był ks. Szczepan Węglowski – zastępca moderatora RAM Diecezji Rzeszowskiej.
Całe rekolekcje były zainspirowane historią o Samsonie (księga Sędziów, 13-16). Był to człowiek wybrany przez Boga, obdarzony niezwykłą, nadludzką siłą. Jednocześnie Samson w swoim życiu zmagał się z wieloma ludzkimi słabością, a podejmowane przez niego decyzje nie zawsze dobrze się kończyły.
W piątkowy wieczór rozpoczęliśmy nasze rekolekcje od wspólnej kolacji i wzajemnego poznawania siebie nawzajem. Chcąc się lepiej poznać rozmawialiśmy o naszych ulubionych wspomnieniach z rekolekcji, lękach z dzieciństwa, ulubionych szkolnych przedmiotach, filmach i serialach a także próbowaliśmy zgadnąć ulubione danie drugiej osoby. Następnie udaliśmy się na pierwszą konferencje, gdzie została nam przybliżona historia o Samsonie. Przeczytaliśmy o spotkaniu matki Samsona z aniołem, dowiedzieliśmy się jakie jest znaczenie imienia głównego bohatera, oraz poznaliśmy czym był „Nazireat”. Wiedzieliście, że imię Samson w języku hebrajskim oznacza nie tylko siłacza, ale także ”słoneczko”? Po zakończonej konferencji wspólnie się pomodliliśmy odmawiając Kompletę, oraz śpiewając Apel Jasnogórski.
Sobotni dzień rozpoczęliśmy od porannej modlitwy Jutrznią oraz wspólnego śniadania. Następnie udaliśmy się na konferencję, na której wraz z Samsonem wędrowaliśmy do Timny, gdzie po raz pierwszy został zdradzony przez najbliższe mu osoby. Analizując historię z księgi Sędziów staraliśmy się znaleźć analogie między historią i decyzjami Samsona, a innymi przykładami z Pisma Świętego, jak np. spotkaniem Jezusa i Samarytanki przy studni, czy historią Noego. Poznaliśmy także znaczenie więzów, którymi Samson został związany przez Dalilę i staraliśmy się zrozumieć, w jaki sposób odnoszą się one do naszego aktualnego życia. Następnie każdy z nas w ciszy analizował omawiane tematy.
Po obiedzie nastąpił czas wolny. Część z uczestników wraz z księdzem wybrała się na wspólny spacer, inni radosnym śpiewam chwalili Boga w kaplicy, a jeszcze inni pogłębiali wspólne relacje dzieląc się przemyśleniami i przeżyciami. Następnie udaliśmy się na Mszę Świętą, gdzie ksiądz moderator starał się nam wyjaśnić, czym tak naprawdę jest EUCHARYSTIA. Po duchowej uczcie, przyszedł także czas na ucztę dla ciała. Po kolacji zgromadziliśmy się w kaplicy, aby wraz z Jezusem i jego matka wziąć udział w drodze krzyżowej.
Myślicie, że na tym koniec? Nic bardziej mylnego. Po długim, intensywnym dniu, pełnym rozważań, modlitw, śpiewu uczestnicy poprosili księdza o….adorację. Gromadząc się wspólnie przy ukrzyżowanym Jezusie każdy na nas ofiarował Bogu to co ma najcenniejsze – swoje serce. Myślę, że to właśnie dzięki temu tak wielu z nas przystąpiło tego wieczoru do sakramentu pokuty i pojednania.
Niedziele rozpoczęliśmy Jutrznią, następnie śniadanie a po nim wspólna praca w grupach. Poruszaliśmy na niej nie tylko trudne tematy omawiane na Dniach Skupienia, ale także odnosiliśmy się do aspektów z naszego codziennego życia. Pomimo, że spędziliśmy razem „te same” trzy dni, to każdy z nasz przeżywał te rekolekcje na swój własny, piękny, indywidualny sposób. Dzięki wymianie zdań, emocji i doświadczeń mogliśmy spojrzeć na historią Samsona z różnych perspektyw.
Kulminacyjnym momentem naszych rekolekcji była niedzielna Msza Święta. W Ewangelii przyglądaliśmy się spotkaniu Jezusa z Marią i Martą oraz uczestniczyliśmy w zmartwychwstaniu Łazarza. Poznaliśmy także zakończenie historii Samsona. Okazuje się, że bez śmierci nie ma nowego życia i że Bóg nigdy nie opuszcza tych, których miłuje.
Rekolekcje zakończyliśmy wspólnym obiadem i podziękowaniami dla tych, bez których te Dni Skupienia nie byłyby takie same. Pomimo, że spędziliśmy ze sobą tylko kilka dni większość z nas nie chciała wyjeżdżać. Myślę, że wspomnienia z tych rekolekcji pozostaną z nami na długo, a ziarno które zostało na nich zasiane stanie się Nazireatem – wolno rosnącym, niczym nie skrępowanym pędem.
tekst: Anna Rabska
foto: Piotr Lenart
